
PERN zacieśnia współpracę z Aramco Fuels Poland, podpisując wieloletnią umowę na świadczenie usług magazynowania paliw w kilku bazach na terenie kraju. Kontrakt zakłada budowę do 2028 r. czterech nowych zbiorników magazynowych, które zostaną włączone w istniejący system operatora. Zawarte porozumienie ma wzmocnić możliwości logistyczne Aramco Fuels Poland (AFP) oraz zwiększyć odporność krajowego systemu paliwowego na wahania popytu i zmiany w kierunkach dostaw.
PERN i AFP podkreślają, że dodatkowe pojemności magazynowe w systemie operatora pozwolą lepiej planować operacje i zarządzać zapasami obowiązkowymi. Według spółek, inwestycja przełoży się na większą stabilność dostaw paliw na rynek, a także podniesie elastyczność łańcucha dostaw AFP w Polsce. Prezes PERN Daniel Świętochowski wskazuje, że kontrakt jest „kolejnym etapem współpracy”, opartej na wspólnym rozumieniu potrzeb polskiego rynku paliwowego i odpowiedzialności za ciągłość dostaw. Szef AFP Jarosław Kobus akcentuje z kolei znaczenie partnerskich relacji i wieloletniego doświadczenia we współpracy z polskim operatorem.
Nowa umowa z AFP wpisuje się w realizowany przez PERN szerszy program rozbudowy infrastruktury magazynowej i logistycznej. W marcu spółka zawarła kontrakt na budowę zbiornika o pojemności 33 tys. m sześc. w Bazie Paliw w Koluszkach, a w najbliższym czasie planuje podpisanie kolejnej umowy na zbiornik o tej samej pojemności w Kawicach. Równolegle trwa postępowanie dotyczące budowy następnego zbiornika w Koluszkach, tym razem o pojemności 24 tys. m sześc. przeznaczonego na benzyny.
Operator rozwija również portfel przyszłych projektów. W trakcie projektowania znajduje się siedem kolejnych zbiorników o łącznej pojemności blisko 250 tys. m sześc. w różnych bazach paliw w Polsce, a jeszcze w tym roku PERN zamierza wyłonić wykonawców ich budowy. Spółka, będąca krajowym liderem logistyki naftowej, odpowiada za magazynowanie ropy naftowej i paliw płynnych oraz transport rurociągowy. Rozbudowa bazy magazynowej – w tym nowych mocy dla Aramco Fuels Poland – ma zwiększyć operacyjne możliwości systemu w sytuacji rosnącego znaczenia infrastruktury paliwowej dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.

A 45-year-old Western restaurant in Hong Kong’s Fanling district is set to close at the end of this month, after failing to absorb a steep rent increase. Yat Sizz Restaurant, a nostalgia-steeped eatery on Wo Fung Street in Luen Wo Hui, will serve its last customers on July 31, staff confirmed in local media reports. Employees said the landlord raised the rent to a level the business could no longer afford, adding the owner "might have thought the Yat Sizz name could carry it." Attempts to negotiate reportedly fell through.
Opened in the early 1980s, Yat Sizz has long been regarded as a local landmark. The restaurant has kept its original interior largely intact, featuring white walls framed by multiple arched doorways, wood floors, black wrought-iron railings and a red-brick English-style bar. The highly distinctive décor has drawn comparisons with Amigo, a high-end French restaurant in Happy Valley, earning Yat Sizz the nickname "Fanling Amigo" and a listing on the Hong Kong Tourism Board’s website.
The menu leans heavily on classic Western fare that was once a staple of old Hong Kong dining rooms: borscht, French escargots, American Angus steaks, deep-fried prawn cutlets and seafood baked under puff pastry, alongside pasta dishes such as spicy garlic prawn angel hair. In its earlier years, the restaurant attracted foreign patrons from nearby British army barracks as well as visitors from other parts of the city who sought out its retro atmosphere and traditional dishes.
News of the impending closure circulated recently on social media, triggering a wave of nostalgic comments from long-time customers who said they were saddened by the development. Many described Yat Sizz as part of the collective memory of North District residents and a defining feature of Luen Wo Hui’s streetscape. With the rent dispute unresolved and the last day of service now set, the venue is poised to become the latest long-established neighborhood business in Hong Kong to disappear, leaving regulars to remember it as a symbol of a fading era of local dining culture.