Nawrocki: metropolia tak, ale z tarczą dla mniejszych gmin. Pomorze szykuje się na nowy układ sił

05.07.2026


Na Pomorzu powstanie związek metropolitalny obejmujący 61 samorządów i blisko 1,6 mln mieszkańców. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę metropolitalną po wynegocjowaniu w niej szeregu zmian, które – jak podkreśla – mają zabezpieczyć interesy mniejszych gmin. Akt prawny nie wprowadza nowego szczebla samorządu ani nie zmienia granic administracyjnych, lecz tworzy strukturę zarządczo‑koordynacyjną dla zadań o charakterze metropolitalnym.

Nowy związek ma odpowiadać m.in. za politykę rozwoju, ład przestrzenny, publiczny transport zbiorowy, mobilność miejską, działania adaptacyjne do zmian klimatu oraz promocję regionu. W praktyce ma to przełożyć się na lepszą integrację komunikacji publicznej, bardziej spójne planowanie przestrzenne i sprawniejsze reagowanie na wyzwania środowiskowe. Samorządy wejdą do wspólnego budżetu metropolitalnego, a decyzje w kluczowych sprawach będą podejmowane według zasady podwójnej większości – wymagającej równocześnie poparcia odpowiedniej liczby jednostek samorządu oraz reprezentacji ludnościowej.

Ważnym elementem ustawy jest mechanizm redystrybucji środków na korzyść mniejszych jednostek. Nawrocki wskazał, że co najmniej 40 proc. funduszy przeznaczonych na realizację zadań własnych metropolii trafi do gmin wiejskich i miejskich, które nie są miastami na prawach powiatu. Choć mieszka w nich zdecydowana mniejszość ludności przyszłej metropolii, mają one otrzymywać relatywnie większe wsparcie jako wyraz polityki zrównoważonego rozwoju. Prezydent argumentował, że to właśnie było dla niego „najważniejsze jako mieszkańca Pomorza”.

Metropolia ma dysponować wyraźnie wzmocnionym zapleczem finansowym. W pierwszym roku funkcjonowania do regionu ma trafić 150 mln zł, w drugim 250 mln zł, a w trzecim – 500 mln zł. W dalszej perspektywie szacuje się, że Pomorze może liczyć na około 300 mln zł dodatkowych środków rocznie, przeznaczanych głównie na rozwój i integrację transportu publicznego oraz inne zadania metropolitalne. Prezydent zwrócił uwagę, że w procesie legislacyjnym – co, jak zaznaczył, zdarza się rzadko – większość parlamentarna uwzględniła jego merytoryczne uwagi, a dialog Kancelarii Prezydenta z samorządowcami z Trójmiasta i okolicznych gmin doprowadził do istotnych korekt projektu.

Hong Kong Rent Pressures Hit 45-Year Neighborhood Landmark in Fanling

05.07.2026


A 45-year-old Western restaurant in Hong Kong’s Fanling district is set to close at the end of this month, after failing to absorb a steep rent increase. Yat Sizz Restaurant, a nostalgia-steeped eatery on Wo Fung Street in Luen Wo Hui, will serve its last customers on July 31, staff confirmed in local media reports. Employees said the landlord raised the rent to a level the business could no longer afford, adding the owner "might have thought the Yat Sizz name could carry it." Attempts to negotiate reportedly fell through.

Opened in the early 1980s, Yat Sizz has long been regarded as a local landmark. The restaurant has kept its original interior largely intact, featuring white walls framed by multiple arched doorways, wood floors, black wrought-iron railings and a red-brick English-style bar. The highly distinctive décor has drawn comparisons with Amigo, a high-end French restaurant in Happy Valley, earning Yat Sizz the nickname "Fanling Amigo" and a listing on the Hong Kong Tourism Board’s website.

The menu leans heavily on classic Western fare that was once a staple of old Hong Kong dining rooms: borscht, French escargots, American Angus steaks, deep-fried prawn cutlets and seafood baked under puff pastry, alongside pasta dishes such as spicy garlic prawn angel hair. In its earlier years, the restaurant attracted foreign patrons from nearby British army barracks as well as visitors from other parts of the city who sought out its retro atmosphere and traditional dishes.

News of the impending closure circulated recently on social media, triggering a wave of nostalgic comments from long-time customers who said they were saddened by the development. Many described Yat Sizz as part of the collective memory of North District residents and a defining feature of Luen Wo Hui’s streetscape. With the rent dispute unresolved and the last day of service now set, the venue is poised to become the latest long-established neighborhood business in Hong Kong to disappear, leaving regulars to remember it as a symbol of a fading era of local dining culture.